Zarośnięte brzegi i zalegające osady przy ujściu Zgłowiączki do Wisły stają się coraz większym wyzwaniem. Radny Gołębieski pyta o dalsze działania, a prezydent miasta przypomina o regularnym wykaszaniu roślinności i podziale odpowiedzialności za utrzymanie rzeki. Jak wpłynie to na przyszłość jednego z ulubionych miejsc spacerowych mieszkańców?
Zarośnięte brzegi to nie jedyny problem. Zdaniem radnego Andrzeja Gołębieskiego coraz większym wyzwaniem stają się także osady i zatory przy ujściu Zgłowiączki do Wisły. Miasto odpowiada, że regularnie prowadzi wykaszanie roślinności, ale przypomina też, kto odpowiada za utrzymanie rzeki.
Spacerując alejkami Parku im. Henryka Sienkiewicza, trudno nie zauważyć Zgłowiączki. Dla jednych to niewielka rzeczka przecinająca park, dla innych miejsce, które powinno być jedną z wizytówek tej części Włocławka. Właśnie jej stan stał się tematem interpelacji międzysesyjnej radnego Andrzeja Gołębieskiego.
Radny zwrócił uwagę nie tylko na roślinność porastającą koryto. W piśmie wskazał również na zalegające gałęzie, muł i osady w rejonie ujścia do Wisły.
„Nagromadzenie naturalnej biomasy, gałęzi, mułu i innych osadów utrudnia swobodny odpływ wody” – napisał Andrzej Gołębieski w swojej interpelacji.
Pytał także, czy miasto planuje kolejne prace porządkowe i czy prowadzone są rozmowy z Państwowym Gospodarstwem Wodnym Wody Polskie w sprawie trwałego rozwiązania problemu.
W odpowiedzi prezydent Włocławka Krzysztof Kukucki poinformował, że od połowy 2024 roku miasto regularnie wykasza roślinność w korycie Zgłowiączki.
W tym roku prace objęły 1670 metrów, od mostu przy ul. Wysokiej do ujścia Wisły. Zakończyły się 19 czerwca.
Jak podkreślono, są to działania wykonywane przez miasto w ramach partycypacji w kosztach utrzymania rzeki.
W odpowiedzi na interpelację prezydent zaznaczył również, że odpowiedzialność za utrzymanie właściwego stanu technicznego Zgłowiączki spoczywa na Państwowym Gospodarstwie Wodnym Wody Polskie.
„Utrzymanie właściwego stanu technicznego ww. cieku wodnego leży w kompetencji Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.”
Magistrat odniósł się także do kwestii usuwania osadów z dna. W piśmie wyjaśniono, że takie prace wymagają uzyskania pozwolenia wodnoprawnego, a ich realizacja wiąże się z wysokimi kosztami wydobycia i zagospodarowania osadów.
„Z uwagi na wysokie koszty wydobywania osadów z dna oraz konieczność ich utylizacji realizacja przedmiotowych prac nie jest aktualnie planowana.”
Choć wykaszanie roślinności jest prowadzone regularnie, interpelacja pokazuje, że temat Zgłowiączki nadal budzi zainteresowanie. Zwłaszcza że chodzi o odcinek rzeki przebiegający przez jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc we Włocławku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze