We wtorek rano mieszkańcy Włocławka mieli trudności z dostępem do oficjalnej strony urzędu. Przeglądarki wyświetlały ostrzeżenia o braku zabezpieczeń, co wzbudziło obawy o bezpieczeństwo danych. Urząd wyjaśnia, że problemy wynikły z wygasłego certyfikatu SSL i nie doszło do cyberataku ani wycieku informacji.
We wtorek, 28 lipca, mieszkańcy mieli problem z wejściem na stronę Urzędu Miasta Włocławek. Przeglądarka ostrzegała, że witryna jest niezabezpieczona. Taki komunikat wystarczył, by część osób zamknęła stronę i zaczęła pytać naszą redakcję, co dzieje się z miejskim portalem.
Niepokój był zrozumiały. Mieszkańcy korzystają z witryny, by znaleźć urzędowe informacje, dane kontaktowe i komunikaty miasta. Gdy zamiast nich pojawia się ostrzeżenie dotyczące bezpieczeństwa, pierwsze skojarzenia prowadzą do awarii albo cyberataku.
Jak przekazał ratusz w odpowiedzi na pytania redakcji, utrudnienia trwały od około godz. 8.30 do 13.30. Przyczyną był brak aktualnego certyfikatu SSL, który służy do zabezpieczania połączenia między użytkownikiem a stroną internetową.
Witrynę można było otworzyć po wejściu w ustawienia zaawansowane przeglądarki i wybraniu opcji przejścia dalej. Trudno jednak oczekiwać, by mieszkańcy ignorowali komunikat ostrzegawczy. Widok informacji „Niezabezpieczona” naturalnie budził obawy, szczególnie u osób załatwiających sprawy urzędowe przez internet.
Urząd podkreśla, że nie był to atak hakerski ani atak typu DDoS. Według odpowiedzi magistratu nie doszło również do naruszenia danych i nie było ryzyka ich wycieku.

Utrudnienia objęły kilka systemów korzystających z tego samego certyfikatu SSL. Ratusz nie podał jednak, o które dokładnie usługi chodziło.
Sama obsługa mieszkańców miała przebiegać normalnie. Urząd nie uruchamiał dodatkowych numerów telefonów ani innych kanałów kontaktu, ponieważ dotychczasowe formy komunikacji pozostawały dostępne.
Aby usunąć problem, administratorzy wygenerowali i wgrali nowy certyfikat. Około godz. 13.30 strona znów działała bez ostrzeżenia.
Redakcja zapytała także, czy sprawa trafiła do instytucji odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo, między innymi do CSIRT NASK. Magistrat odpowiedział, że nie doszło do ataku ani naruszenia bezpieczeństwa, dlatego sytuacji nie potraktowano jako incydentu wymagającego takiego zgłoszenia.
Techniczna przyczyna okazała się więc prozaiczna. Dla mieszkańców komunikat w przeglądarce wyglądał jednak poważnie — i trudno się dziwić, że wielu z nich nie chciało klikać dalej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze