Reklama

Dożynki Lubraniec i XII Festiwal Kuchni Kujawskiej. Siemnówek połączył tradycję, smaki i wspólne świętowanie

Dożynki Lubraniec 2026 w Siemnówku pokazały wieś bez pocztówkowego lukru – z jej tradycją, ciężką pracą, zmianami i ludźmi, którzy wciąż czują mocną więź z ziemią. Burmistrz Lubrańca Stanisław Budzyński wrócił pamięcią do dawnych żniw i sąsiedzkiej solidarności, a jednocześnie mówił o tym, jak dziś wygląda codzienność gospodarstw. Rolnikom dziękowali samorządowcy i zaproszeni goście, a wiele ciepłych słów padło również pod adresem starostów dożynkowych, sołtysów, Kół Gospodyń Wiejskich, strażaków i mieszkańców zaangażowanych w przygotowanie święta. Gminne Święto Plonów w Siemnówku połączono z XII Festiwalem Kuchni Kujawskiej, a później przyszedł czas na koncerty i wspólną zabawę. Było uroczyście, momentami bardzo osobiście, ale przede wszystkim naturalnie – i chyba właśnie dlatego tegoroczne Dożynki w gminie Lubraniec miały tak wyraźnie lokalny charakter.

Dożynki Lubraniec 2026 w Siemnówku miały swój własny ton. Był chleb z tegorocznego ziarna, ukłon w stronę rolników, kujawskie stroje, wspomnienia dawnej wsi i rozmowa o tym, jak bardzo zmieniło się dziś rolnictwo. Samorząd Gminy Lubraniec stworzył święto, w którym tradycja nie była dodatkiem do koncertów, lecz punktem wyjścia do opowieści o ludziach, ziemi i pracy. Mocno wybrzmiało wystąpienie burmistrza Stanisława Budzyńskiego, który mówił zarówno o wdzięczności, jak i o problemach współczesnej wsi. Całość uzupełnił XII Festiwal Kuchni Kujawskiej, bo trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce dla regionalnych smaków niż święto ludzi, którzy stoją za tym, co trafia na nasze stoły.

Reklama

Dożynki Lubraniec 2026. Siemnówek gospodarzem Gminnego Święta Plonów

Niedziela, 13 września, należała w gminie Lubraniec do rolników. Tegoroczne Gminne Święto Plonów odbyło się w Siemnówku, gdzie po nabożeństwie dziękczynnym w kościele parafialnym w Zgłowiączce rozpoczęła się główna część uroczystości.

Na boisku przy byłej szkole pojawili się mieszkańcy, rolnicy, samorządowcy, przedstawiciele instytucji, duchowieństwo i zaproszeni goście. Były wieńce dożynkowe, kujawskie stroje i muzyka kapeli folklorystycznej Kujawy Bachorne Nowe. Najważniejszy pozostał jednak sens tego dnia – podziękowanie ludziom, którzy przez cały rok pracują na roli.

Reklama

I właśnie temu podporządkowano całą pierwszą część święta.

Chleb z tegorocznego ziarna i ludzie, którzy go wypracowali

Starostami tegorocznych dożynek zostali Jolanta Ładzińska i Paweł Sobański. To oni uczestniczyli w jednym z najbardziej symbolicznych momentów uroczystości – przekazaniu chleba wypieczonego z tegorocznych zbiorów.

Jolanta Łodzińska razem z mężem Mariuszem prowadzi w Dobieżynie gospodarstwo o powierzchni 45 hektarów. Rodzina łączy produkcję roślinną z hodowlą zwierząt. W gospodarstwie uprawiane są zboża, rzepak, kukurydza i buraki cukrowe. Pani Jolanta jest mamą dwojga dzieci, a poza codzienną pracą znajduje czas na ogród, własne warzywa i książki.

Reklama

Paweł Sobański jest mieszkańcem Siemnówka, co przy tegorocznej lokalizacji święta miało dodatkowy wymiar. Wraz z żoną Beatą prowadzi 20-hektarowe gospodarstwo, w którym prowadzona jest produkcja roślinna i zwierzęca, w tym hodowla bydła rzeźnego. Jest również radnym Rady Miejskiej w Lubrańcu i ojcem trojga dzieci – Mateusza, Roberta i Natalii.

Przekazany przez starostów bochen chleba nie był tego dnia tylko elementem ceremoniału. Stał się prostym symbolem całej dożynkowej opowieści: ktoś musiał przygotować ziemię, zasiać, zebrać plon i doprowadzić tę pracę do końca.

Reklama

Stanisław Budzyński: „Jesteście solą tej ziemi”

Najbardziej osobiste wystąpienie podczas Dożynek Lubraniec 2026 wygłosił burmistrz Lubrańca Stanisław Budzyński. Zaczął od podziękowań skierowanych do rolników oraz duchownych, którzy odprawili mszę w intencji tegorocznych plonów.

Dożynki to czas dziękczynienia Stwórcy za plony. Świętujemy zakończenie żniw, wyrażając szacunek i wdzięczność ludziom rolniczego trudu – mówił burmistrz.

Nawiązał też do chwili, która rozegrała się zaledwie kilka minut wcześniej.

Przed chwilą symbolicznie podzieliliśmy się chlebem z tegorocznych zbiorów. W imieniu całej społeczności, z radością, wdzięcznością i nadzieją, mówimy: dziękujemy – podkreślił.

Reklama

To nie było jednak przemówienie zbudowane wyłącznie z dożynkowych podziękowań. Stanisław Budzyński szybko przeszedł do historii regionu, a później do współczesnych problemów rolnictwa.

Od pierwszej skiby po współczesną wieś

Burmistrz przypomniał o archeologicznych śladach dawnego rolnictwa odkrytych w pobliskim Sarnowie. Jak mówił, w osadzie sprzed około 5500 lat znaleziono ślady orki – smugi po skibach pozostawionych przez dawne narzędzia rolnicze.

W jego opowieści Kujawy pojawiły się jako miejsce, gdzie związek człowieka z ziemią ma historię znacznie dłuższą niż pamięć kilku pokoleń.

Reklama

Była skiba, był siew, był zbiór, była radość i wdzięczność – mówił Budzyński.

Wspomniał również pobliskie Szczytno i wydarzenia z września 1939 roku, oddając hołd ludziom, którzy – jak zaznaczył – nie tylko pracowali na tej ziemi, lecz także jej bronili.

W tym jednym wystąpieniu połączyły się więc dwa obrazy: dawna kujawska wieś i ta dzisiejsza, znacznie bardziej nowoczesna, ale mierząca się z problemami, których nie widać na dożynkowych fotografiach.

„Wieś pięknieje, ale czy nadal jest wsią?”

Burmistrz dziękował władzom państwowym, parlamentarzystom, samorządowi województwa i powiatowi za środki, które trafiają do gminy, w tym na inwestycje drogowe. Jednocześnie mówił otwarcie o tym, co – jego zdaniem – zmieniło się na polskiej wsi.

Reklama

Zwracał uwagę na znikającą hodowlę bydła, trzody chlewnej i drobiu z mniejszych gospodarstw. Mówił o cenach żywca, ziemniaków, imporcie produktów rolnych i różnicach między sytuacją polskich gospodarzy a producentów z innych państw Unii Europejskiej.

Padło też pytanie, które dobrze oddawało charakter tej części przemówienia: skoro wsie z roku na rok pięknieją dzięki inwestycjom, to czy nadal pozostają wsiami w znaczeniu, jakie pamiętają starsze pokolenia?

Budzyński wspomniał o gospodarstwach, których właściciele oddają ziemię w dzierżawę, oraz o stopniowym zanikaniu hodowli w mniejszych gospodarstwach. W jego słowach było przede wszystkim zatroskanie o przyszłość wsi, którą zna od lat – zmieniającej się wraz z kolejnymi pokoleniami, warunkami gospodarowania i realiami ekonomicznymi.

Reklama

Wspomnienie bez lukru. „Najważniejsza była pomoc sąsiedzka”

Później przyszła najbardziej osobista część przemówienia. Burmistrz wrócił do rodzinnego gospodarstwa w Guźlinie.

Przypominał żniwa sprzed czasów współczesnych maszyn – wiązanie snopów, ustawianie stogów, zwożenie zboża wozami konnymi i pracę, która angażowała całe rodziny, a często także sąsiadów.

Nie mówił o dawnej wsi jak o pocztówce. Praca była ciężka. Ale jednego elementu tej rzeczywistości wyraźnie mu brakowało.

„Najważniejsi byli ludzie – ich życzliwość, sąsiedzka pomoc i poczucie, że w razie potrzeby nikt nie zostaje sam. Dziś organizujemy spotkania integracyjne z funduszu sołeckiego, a kiedyś ta integracja po prostu była częścią codzienności. Dobrze, że jestem już na tyle stary, by pamiętać tę dawną wieś – pełną pracy, ale też bliskości, której dziś czasem nam brakuje.”– mówił Stanisław Budzyński.

Reklama

To zdanie dobrze wybrzmiało w Siemnówku, bo właśnie wspólnota była jednym z najmocniejszych obrazów całego dnia.

Burmistrz podziękował rolnikom, emerytowanym gospodarzom, hodowcom trzody chlewnej, bydła i drobiu, pszczelarzom, sadownikom, ogrodnikom oraz osobom pracującym w instytucjach związanych z rolnictwem.

Osobne słowa skierował do sołtysów.

Dziękuję paniom i panom sołtysom za trud wniesiony w tegoroczne żniwa. Jesteście solą tej ziemi – powiedział.

Podziękowania otrzymali także członkowie kół gospodyń, stowarzyszeń i sołectw, druhowie OSP, policjanci, darczyńcy, pracownicy Urzędu Miejskiego w Lubrańcu oraz wszystkie osoby zaangażowane w organizację święta. Burmistrz docenił również gospodarzy Siemnówka i przygotowaną przez mieszkańców oprawę dożynkową.

Reklama

Piotr Sławianowski: dożynki są świętem ludzi

Przewodniczący Rady Miejskiej w Lubrańcu Piotr Sławianowski swoje słowa skierował przede wszystkim do gospodarzy.

Dożynki są czasem, kiedy wspólnie dziękujemy za to, co dała nam ziemia. Są przede wszystkim świętem ludzi. To dzięki waszej ciężkiej pracy, wytrwałości i poświęceniu możemy cieszyć się jej plonami. Dzisiaj cała społeczność mówi wam głośno: dziękujemy – mówił.

Przewodniczący przywitał przedstawicieli administracji państwowej i samorządowej, duchowieństwa, służb oraz instytucji związanych z rolnictwem.

Jego przemówienie miało spokojniejszy charakter, ale dobrze dopełniało słowa burmistrza. Tam, gdzie Budzyński opowiadał o zmianach zachodzących na wsi, Sławianowski przypominał o człowieku stojącym za każdym hektarem pola i każdym zbiorem.

Joanna Borowiak: „Jestem wnuczką rolników i córką pszczelarza”

Bardzo osobisty ton miało również wystąpienie poseł Joanny Borowiak. Już na początku zwróciła się do rolników, sadowników, ogrodników, pszczelarzy i hodowców.

Dziękuję za zaproszenie na dzisiejsze dożynki w Siemnówku, bo dzięki temu mogę nisko pokłonić się rolnikom, ogrodnikom, sadownikom i pszczelarzom za ich trud – mówiła.

Jak podkreśliła, jej związek z rolnictwem nie ogranicza się do działalności publicznej.

Jestem wnuczką rolników z powiatu włocławskiego i córką pszczelarza. Wychowano mnie w ogromnym szacunku do pracy drugiego człowieka, a przede wszystkim do pracy rolników – zaznaczyła.

Wspomniała, że jej dziadkowie od strony mamy prowadzili gospodarstwo w okolicach Lubienia Kujawskiego, a ojciec przez wiele lat zajmował się pszczelarstwem.

Posłanka przywołała również słowa prezydenta Karola Nawrockiego: „Polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole”.

Dożynki są kwintesencją polskości. Dziękuję wam za to, że dzięki waszej pracy na naszych stołach nie brakuje polskiego chleba z polskiej mąki – mówiła Joanna Borowiak.

Podziękowała paniom z Kół Gospodyń Wiejskich za pielęgnowanie tradycji kulinarnych i regionalnych oraz druhnom i druhom OSP za służbę na rzecz mieszkańców.

Na zakończenie zwróciła się bezpośrednio do rolników.

Życzę wam, żeby kolejny rok był lepszy i żebyście odbierali od ludzi taki szacunek, na jaki zasługujecie swoją ciężką pracą. Szczęść Boże rolnikom z gminy Lubraniec – powiedziała.

Starostowie dożynkowi otrzymali od posłanki symboliczny dar – ziarno na zasiew poświęcone 8 września, w święto Matki Boskiej Siewnej, w sanktuarium Matki Boskiej Skępskiej.

Niech sowicie obrodzi w kolejnym roku – życzyła.

Roman Gołębiewski: „Dziękuję, że jesteśmy tutaj wszyscy razem”

Starosta włocławski Roman Gołębiewski postawił na krótkie i konkretne wystąpienie.

Chcemy pochylić się przed rolnikami i mieszkańcami pięknej gminy Lubraniec. Dziękujemy wszystkim, dzięki którym możemy tak pięknie świętować i prezentować naszą kujawską tradycję – mówił.

W imieniu władz powiatu życzył rolnikom oraz mieszkańcom zdrowia, pomyślności i dobrej zabawy. Na ręce starostów dożynkowych przekazano upominki jako wyraz wdzięczności dla lokalnej społeczności.

Dziękuję, że jesteśmy tutaj wszyscy razem – zakończył Roman Gołębiewski.

Prosto, bez długiego protokołu. I właśnie przez to te słowa dobrze pasowały do charakteru całego dnia.

Aneta Jędrzejewska o trudnym roku i sile kujawskiej tradycji

Wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego Aneta Jędrzejewska zwróciła uwagę na problemy, z którymi w ostatnich miesiącach mierzyli się rolnicy.

Jak mówiła, sezon dożynkowy był dla samorządowców czasem świętowania, ale też wielu rozmów – czasami trudnych. Pozwalały one lepiej poznać potrzeby mieszkańców i gospodarzy.

Dożynki są okazją, by podziękować rolnikom za trud i pracę. To oni są strażnikami tradycji – stroju, potraw, przyśpiewek i ludowych pieśni. Są też strażnikami wartości, szacunku do ziemi i chleba, który później trafia na nasze stoły – mówiła Aneta Jędrzejewska.

Życzyła gospodarzom spokojniejszego i bardziej stabilnego kolejnego roku. Zadeklarowała również, że samorządowcy będą pracować nad tymi sprawami, na które mają realny wpływ.

XII Festiwal Kuchni Kujawskiej. Tu historia trafia prosto na talerz

Dożynki w Siemnówku miały jeszcze jeden mocny, bardzo kujawski akcent. Tego samego dnia odbył się XII Festiwal Kuchni Kujawskiej – Święto czarniny.

Gościem specjalnym wydarzenia był Kevin Aiston. Przygotowano pokazy kuchni tradycyjnej i historycznej połączone z degustacją, warsztaty kulinarne oraz zajęcia dla najmłodszych.

W „Kąciku Małego Kuchcika” dzieci mogły poznawać podstawy gotowania pod opieką animatorów. Organizatorzy chcieli w ten sposób zainteresować najmłodszych kuchnią regionu, zanim dawne receptury pozostaną jedynie zapisem w książkach.

Odbył się również 12. konkurs na najlepszą kujawską czarninę i danie tradycyjne.

I tutaj historia zatoczyła koło.

Podczas swojego przemówienia Stanisław Budzyński ponownie wrócił do rodzinnego gospodarstwa. Wspominał posiłki podawane po ciężkim dniu żniw – czarninę, szare kluski, ziemniaki oraz porcje dzielone według tego, kto tego dnia wykonał najcięższą pracę.

Nieodzownym elementem dożynek i ciężkiego dnia pracy przy żniwach był smaczny, energetyczny posiłek. Cieszę się, że nasz Festiwal Kuchni Kujawskiej tak trafnie wpisuje się w Święto Plonów – mówił burmistrz.

Trudno o bardziej naturalne połączenie. Dożynki mówią przecież o drodze od ziemi do stołu, a Festiwal Kuchni Kujawskiej pokazuje jej ostatni, najsmaczniejszy etap.

Najlepsza czarnina i tradycyjne smaki Kujaw. Jury wybrało zwycięzców

Jednym z najważniejszych punktów XII Festiwalu Kuchni Kujawskiej – Święta Czarniny były konkursy kulinarne. Tu liczył się smak, znajomość regionalnych receptur i umiejętność przygotowania potraw, które od pokoleń kojarzą się z kujawskim stołem.

W konkursie na najlepszą czarninę zwyciężyło KGW Koszanowo. Drugie miejsce zajęło Brzeskie Stowarzyszenie Wędkarskie, a trzecie KGW Biernatki.

Rywalizacja toczyła się również w konkursie na danie tradycyjne. Pierwsze miejsce przypadło KGW Zioła i Koronki, na drugim znalazło się KGW Zbijewo, a trzecie miejsce zdobyło KGW Czerwone Korale z Guźlina.

Dla uczestników była to okazja, by pokazać własne umiejętności, ale też przypomnieć smaki mocno związane z Kujawami. Festiwal Kuchni Kujawskiej po raz kolejny udowodnił, że lokalne przepisy wciąż mają swoich świetnych ambasadorów – i są przekazywane dalej nie z książek, lecz przede wszystkim z kuchni do kuchni, z pokolenia na pokolenie.

Samorząd Gminy Lubraniec postawił na ludzi, nie na samą oprawę

Po tylu dożynkach organizowanych każdego roku łatwo wpaść w schemat: msza, wieniec, chleb, przemówienia, scena. Siemnówek 2026 miał jednak więcej osobistych momentów niż typowa relacja z gminnej imprezy.

Duża w tym zasługa ludzi, którzy przygotowali tegoroczne święto.

Samorząd Gminy Lubraniec połączył oficjalny ceremoniał z historią regionu, kuchnią, programem dla rodzin i wieczorną rozrywką. Nie zgubiono przy tym najważniejszego bohatera dożynek – rolnika.

Za gotowym wydarzeniem stała praca urzędników, instytucji kultury, mieszkańców Siemnówka, sołectw, Kół Gospodyń Wiejskich, strażaków, służb i wielu osób, których nazwisk nie przeczytamy na plakacie. Ich wkład było jednak widać niemal w każdym miejscu – od dekoracji po organizację całego terenu.

To właśnie jest siła lokalnego samorządu, kiedy wydarzenie nie wygląda jak coś przygotowanego „dla mieszkańców”, lecz jak coś stworzonego razem z mieszkańcami.

Dożynki Lubraniec 2026 zostawiły po sobie więcej niż zdjęcia

Dożynkowy dzień w Siemnówku można opisać programem i nazwiskami. Można wyliczyć występy, konkursy, gości i kolejne punkty uroczystości.

Ale po kilku godzinach najmocniej zostają w pamięci inne obrazy.

Bochen chleba podawany z rąk do rąk. Rolnik słuchający podziękowań kierowanych właśnie do niego. Panie w kujawskich strojach. Dzieci uczące się gotowania. Burmistrz wracający pamięcią do żniw w rodzinnym gospodarstwie. Starostowie dożynkowi, którzy na co dzień sami mierzą się z tym, o czym mówiło się ze sceny.

I zdanie wypowiedziane tego dnia przez Stanisława Budzyńskiego: „Jesteście solą tej ziemi”.

W Siemnówku nie brzmiało jak okolicznościowy slogan. Po prostu pasowało.

Po oficjalnej części  czas na koncerty i wspólną zabawę

Po dożynkowym ceremoniale Siemnówek zmienił rytm. Na scenie pojawili się wokaliści z Klubu Młodego Piosenkarza przy LCDK, a później Kapela z Szaconkiem oraz Bibi & Dżerem. Wieczorną publiczność bawić będzie Power Play, po którym uczestnicy mogą zostać na zabawie tanecznej z DJ Delesiem i DJ Robo. Muzyczna część programu jest naturalnym dopełnieniem święta – po podziękowaniach za plony przyszedł czas, by mieszkańcy po prostu pobyli razem i dobrze się bawili.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/09/2026 19:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości