Nowe zabiegi, więcej lekarzy na SOR-ze i plany uruchomienia kolejnych specjalizacji – Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku zapowiada spore zmiany dla pacjentów. Na miejscu mają być wykonywane m.in. operacje tarczycy i przytarczyc, rozwijana będzie chirurgia piersi i onkologiczna, a w planach jest chirurgia naczyniowa. SOR ma pracować z mocniejszą obsadą, a szpital przygotowuje się już do przeprowadzki do nowego budynku. Za tymi zapowiedziami kryje się jednak poważny problem: pieniądze na leczenie nie nadążają za możliwościami placówki. Dyrektor Dariusz Szczepański mówi wprost, że w tym roku szpital zamierza leczyć w granicach kontraktu z NFZ, co może oznaczać dla pacjentów bardziej odległe terminy leczenia. W tle są 63 mln zł narastającej straty, około 10 mln zł zobowiązań wymagalnych i pytanie, czy nowoczesny szpital będzie miał za co wykorzystać swój potencjał.
Więcej lekarzy na SOR-ze, operacje tarczycy na miejscu, rozwój chirurgii onkologicznej i piersi oraz plany uruchomienia chirurgii naczyniowej – Wojewódzki Szpital Specjalistyczny we Włocławku zapowiada kolejne zmiany. Placówka przygotowuje się jednocześnie do przeprowadzki części oddziałów do nowego budynku. Jest jednak druga strona tych planów: 63 mln zł narastającej straty, około 10 mln zł zobowiązań wymagalnych i pytanie, czy NFZ da pieniądze pozwalające wykorzystać możliwości nowego obiektu.
Jedną z pierwszych zmian kadrowych jest powierzenie obowiązków dyrektora do spraw medycznych dr. Łukaszowi Brychtowi. Funkcję objął 30 lipca. Jest chirurgiem ogólnym i onkologicznym, a od trzech i pół roku kieruje oddziałem chirurgii ogólnej i onkologicznej.
W tym czasie zespół kierowanego przez niego oddziału zwiększył się z dwóch do 12 asystentów. Szpital deklaruje, że realizuje cały kontrakt NFZ w tym zakresie i wystąpił o jego rozszerzenie.
– Objąłem stanowisko kierownika oddziału chirurgii ogólnej trzy i pół roku temu. Zaczynaliśmy z dwoma asystentami, obecnie mam 12. Bardzo rozszerzyliśmy panel zabiegów. Wypełniamy całkowicie kontrakt z NFZ, złożyliśmy też dokumenty o jego dalsze rozszerzenie na chirurgię ogólną i onkologiczną – mówi dr Łukasz Brycht, p.o. dyrektora do spraw medycznych.
Jednym z pierwszych problemów, którym zajął się nowy dyrektor medyczny, była obsada Szpitalnego Oddziału Ratunkowego we Włocławku. To temat szczególnie istotny po wcześniejszych obawach dotyczących zabezpieczenia dyżurów.
Według dr. Brychta grafik na wrzesień został zabezpieczony zarówno w części zabiegowej, jak i internistycznej. Szpital zatrudnia kolejnego lekarza i chce dojść do sytuacji, w której przy pacjentach pracować będą jednocześnie trzy linie lekarskie.
– Dyżury są już zabezpieczone. Nie ma niebezpieczeństwa, które pojawiało się wcześniej, że będą dni z ryzykiem braku obsady. Jesteśmy na etapie zatrudniania trzeciego lekarza na SOR-ze, który będzie wspomagał pion internistyczny i zabiegowy – mówi dr Łukasz Brycht.
Dariusz Szczepański zwraca uwagę, że ustawowe minimum wynosi jednego lekarza systemu.
– Dzisiaj mówimy o trzech lekarzach systemu i w zasadzie mamy już w dużej mierze tych trzech lekarzy we wrześniu. Ustawa mówi, że minimalnie ma być jeden. Chodzi o to, żeby SOR przy tak dużej liczbie odwiedzin był jak najbardziej sprawny – mówi Dariusz Szczepański, dyrektor szpitala.
Zmiany mają dotyczyć nie tylko lekarzy. Dyrekcja chce również ustabilizować obsadę pielęgniarską i ratowniczą.
Obecnie, według informacji przedstawionych podczas spotkania, dostępnych jest od ośmiu do dziesięciu ratowników lub pielęgniarek. Docelowo szpital chce utrzymywać około dziesięciu takich pracowników na stałe.
– Przygotowujemy plan zatrudnienia kolejnych ratowników do SOR-u, żeby docelowo było około 10 pracowników, czyli pielęgniarek lub ratowników medycznych, dostępnych cały czas na naszym SOR-ze – mówi dr Łukasz Brycht.
To ważne: w czasie konferencji nie padła zapowiedź zatrudnienia dokładnie 10 nowych pielęgniarek. Mowa była o około dziesięcioosobowej stałej obsadzie złożonej z pielęgniarek i ratowników.
Znacznie większe potrzeby kadrowe pojawią się po uruchomieniu nowego budynku. Według dyrektora Szczepańskiego może być wtedy potrzebnych około 40 dodatkowych pielęgniarek.
Podczas konferencji wrócił temat konkursu dotyczącego kierowania SOR-em. Obecnie funkcję tę pełni dr Carlos Gordon. Szpital prowadzi jednocześnie rozmowy z kolejnymi lekarzami, również pracującymi w innych placówkach.
Pewne jest, że poszukiwanie kadry dla SOR-u trwa, a dyrekcja wiąże je już z przeprowadzką do nowego obiektu.
Jedna z bardziej konkretnych nowości dotyczy chirurgii endokrynologicznej. Szpital chce zwiększyć liczbę operacji tarczycy i przytarczyc.
Placówka podpisała umowy z kolejnymi specjalistami. Według zapowiedzi przedstawionych podczas konferencji zabiegów ma przybywać już od września.
– We Włocławku mamy bardzo duże zapotrzebowanie na tego typu świadczenia. Jesteśmy już po podpisaniu umów z kolejnymi lekarzami i od września będziemy zwiększać liczbę tych zabiegów – zapowiada dr Łukasz Brycht.
Dariusz Szczepański ujął sprawę jeszcze bardziej konkretnie.
– Włocławianie nie będą już musieli jeździć do Aleksandrowa na operację tarczycy. Takie operacje będą realizowane u nas – zapowiada Dariusz Szczepański.
Dyrektor mówił o uruchomieniu zabiegów na początku września i poinformował, że jest już pierwszy zapis pacjenta.
To nie koniec zmian na chirurgii. Szpital przygotowuje się do rozwijania chirurgii piersi. Lekarze pojechali na szkolenia, a placówka ma już potrzebny sprzęt.
– Moi asystenci wyjechali na szkolenia. Mamy już zakupiony odpowiedni sprzęt medyczny, żeby wykonywać kolejną procedurę z zakresu chirurgii onkologicznej, rozliczaną z pakietu karty DiLO – mówi dr Łukasz Brycht.
Kolejnym dużym planem jest utworzenie chirurgii naczyniowej. Rozwijana ma być również chirurgia onkologiczna. Szpital czeka na kontrakt w tym zakresie i prowadzi rozmowy z lekarzami, którzy mieliby zasilić zespół.
Dla pacjentów jest to istotne przede wszystkim dlatego, że większa liczba procedur wykonywanych we Włocławku może ograniczyć konieczność szukania leczenia w innych miastach.
Podczas konferencji padło również pytanie o lekarzy zajmujących się operacjami guzów mózgu. Pojawiły się informacje, że dr Sajat i dr Chwiałkowski mieli zakończyć współpracę ze szpitalem.
Dyrekcja temu zaprzeczyła.
– Nie jest prawdą, że zrezygnowali. Ta współpraca się rozwija. Jesteśmy umówieni również na spotkanie. To lekarze, którzy u nas operują i zostali dołączeni do zespołu neurochirurgii. Współpracujemy dalej – powiedział Dariusz Szczepański.
To ważna informacja dla pacjentów korzystających z rozwijanej we Włocławku neurochirurgii. Według oficjalnego stanowiska szpitala operujący tu specjaliści nadal współpracują z placówką.
Kolejnym kadrowym znakiem zapytania pozostaje okulistyka. W dniu konferencji zakończył się drugi konkurs dotyczący lekarzy.
Według wstępnych informacji przekazanych przez dyrektora mogło wpłynąć około ośmiu ofert. To jednak jeszcze nie oznacza rozwiązania problemu.
– Zobaczymy, ile złożyli nam dyżurów, bo musi być 31 dyżurów. W przeciwnym razie nie podpiszę rozstrzygnięcia takiego konkursu. Zrobimy jeszcze jeden, a później będziemy musieli zastosować jakieś rozwiązanie częściowe – mówi Dariusz Szczepański.
Dla mieszkańców kluczowe będzie więc nie tyle to, ilu lekarzy odpowiedziało na konkurs, ale czy uda się zabezpieczyć pełny miesięczny grafik okulistyki.
Nowy budynek daje szpitalowi zupełnie inne możliwości. Do nowej części mają przenieść się między innymi SOR i blok operacyjny. Jednocześnie obecna część zachowawcza nadal będzie funkcjonowała.
Mówimy o około 18 tys. metrów kwadratowych dodatkowej powierzchni oraz nowoczesnym sprzęcie, w tym urządzeniach kupowanych ze środków KPO.
Problem w tym, że większy szpital oznacza znacznie większe koszty.
– My dzisiaj rozmawiamy o części medycznej, ale nie rozmawiamy, z czego szpital to utrzyma. Jeżeli nie dostaniemy większych kontraktów, może dojść do sytuacji, że otworzymy szpital, ale będziemy pracowali na niepełnych możliwościach – ostrzega Dariusz Szczepański.
Dyrektor szacuje, że po uruchomieniu obiektu potrzebnych będzie około 40 dodatkowych pielęgniarek. Dochodzą koszty energii, urządzeń technicznych, leków, materiałów jednorazowych oraz pracy lekarzy.
To właśnie tutaj spotykają się dwie opowieści o włocławskim szpitalu: nowoczesna inwestycja i bardzo trudna sytuacja finansowa.
Według danych przedstawionych przez dyrektora narastająca strata szpitala wynosi 63 mln zł. Zobowiązania wymagalne mają wynosić około 10 mln zł.
Dla porównania roczna wartość kontraktu placówki przekracza 330 mln zł.
– Mamy 63 miliony straty, ale jest to strata narastająca. W zeszłym roku wygenerowaliśmy 11 milionów straty. Zobowiązań wymagalnych mamy około 10 milionów, przy kontrakcie przekraczającym 330 milionów – wyjaśnia Dariusz Szczepański.
Dyrektor wiąże ubiegłoroczny wynik między innymi z leczeniem pacjentów ponad poziom finansowany przez NFZ.
Według przedstawionych przez niego danych szpital miał wykonać świadczenia o wartości 18 mln zł, za które nie otrzymał zapłaty.
– Wyleczyliśmy pacjentów na własny koszt. Za 18 milionów złotych nam nie zapłacono i dlatego szpital wygenerował 11 milionów straty. Gdyby nam zapłacono, mielibyśmy 7 milionów zysku – mówi Dariusz Szczepański.
Ta część konferencji ma bardzo konkretne znaczenie dla mieszkańców. Dyrektor zapowiedział, że w tym roku szpital nie zamierza wykonywać świadczeń ponad możliwości finansowe tak jak wcześniej.
– W tym roku będziemy pracowali pod kontrakt. Niestety nasi pacjenci muszą liczyć się z odleglejszymi terminami leczenia, ponieważ nie mamy środków na sprzęt jednorazowy, leki i opłacenie kadry lekarskiej – powiedział Dariusz Szczepański.
Oznacza to, że nawet przy nowych lekarzach, sprzęcie i większym budynku barierą może okazać się wysokość kontraktów NFZ.
Dyrektor zwrócił uwagę także na kardiologię inwazyjną. Według jego informacji od 1 lipca wyceny procedur wykonywanych w pracowni kardiologii inwazyjnej spadły o 18 proc.
– Borykamy się z brakiem pieniędzy, a jednocześnie zmniejsza nam się wartość wyceny świadczeń – komentuje Dariusz Szczepański.
Szpital mierzył się również z finansowaniem obowiązkowych podwyżek wynagrodzeń obowiązujących od 1 lipca.
Według dyrektora umowa z NFZ została podpisana dopiero w sierpniu. Placówka musi więc w krótkim czasie pokryć koszty podwyżek za dwa miesiące.
Szczepański przekazał jednocześnie, że na 30 czerwca szpital miał dodatni wynik finansowy na poziomie kilku milionów złotych. Teraz część tych pieniędzy ma zostać przeznaczona na wzrost wynagrodzeń.
Dyrektor wskazuje też na problem pracowników zatrudnionych na kontraktach.
– Pieniądze, które przyszły, uwzględniają wyłącznie umowy o pracę, nie uwzględniają umów kontraktowych. To jest bolączka naszego szpitala i innych szpitali w Polsce – mówi Dariusz Szczepański.
W tle zmian kadrowych i nowych świadczeń nadal trwa spór wywołany materiałem przygotowanym przez byłego zastępcę dyrektora do spraw lecznictwa.
Dariusz Szczepański zdecydowanie odrzuca określanie tego dokumentu mianem audytu. Twierdzi, że opierał się on na danych statystycznych bez pełnego zestawienia ich z dokumentacją medyczną.
Dyrektor przedstawił własne wyliczenia dotyczące 2025 roku. Według danych wygenerowanych przez szpital z systemu HIS kategoryzacji podlegało 26 937 pacjentów. Wykazano 26 149 kategorii od 1 do 6.
To na razie stanowisko dyrekcji. Sprawa nie jest zamknięta. Szpital powołał formalny zespół, który ma analizować dokumentację medyczną i dane źródłowe.
Podczas konferencji dziennikarze pytali również o bardzo małą liczbę pacjentów wykazywanych wcześniej w szóstej kategorii. Na to pytanie nie padło szczegółowe wyjaśnienie dotyczące konkretnych lat i przypadków.
Dyrektor poinformował jednocześnie, że szpital otrzymał informację o zawiadomieniu skierowanym do prokuratury. Zapowiedział, że dane zostaną udostępnione uprawnionym organom.
To istotne, bo na obecnym etapie nie można traktować stanowiska żadnej ze stron jako ostatecznego rozstrzygnięcia sporu.
Włocławski szpital chce wejść do nowego budynku z mocniejszym SOR-em, większą kadrą i szerszym zakresem leczenia. Operacje tarczycy, chirurgia piersi, rozwój onkologii i planowana chirurgia naczyniowa to konkretne zmiany, które mogą ograniczyć wyjazdy pacjentów do innych miast.
Jednocześnie nad tym planem wisi finansowe pytanie. Szpital ma 63 mln zł narastającej straty, potrzebuje około 40 dodatkowych pielęgniarek do nowego obiektu i już zapowiada ograniczanie świadczeń wykonywanych ponad kontrakt.
Nowy budynek może dać Włocławkowi znacznie większe możliwości leczenia. Dla mieszkańców najważniejsze będzie nie tylko to, kiedy otworzą się drzwi nowego budynku. Znacznie ważniejsze będzie, czy za tymi drzwiami będą lekarze, pielęgniarki i pieniądze na leczenie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze