Fajans coraz śmielej wraca do przestrzeni publicznej Włocławka. Najpierw pojawiły się charakterystyczne ozdoby na rondach, później wielki fajansowy talerz w Parku na Słodowie, a kolejnym pomysłem są fajansowe witacze i miejski szlak figurek Fajansiaki. Dla jednych to świetny sposób na budowanie marki miasta, dla innych – kosztowne inwestycje, które powinny poczekać. Dyskusja wśród mieszkańców trwa i z każdym kolejnym projektem nabiera tempa.
Jeszcze kilka lat temu trudno było przypuszczać, że włocławski fajans ponownie stanie się jednym z najbardziej widocznych symboli miasta. Dziś charakterystyczne motywy można znaleźć na rondach, ławkach i w parkach, a w planach są kolejne projekty nawiązujące do lokalnej tradycji. Jednocześnie każda taka inwestycja wywołuje dyskusję. Dla jednych to skuteczna promocja Włocławka i jego historii, dla innych – wydatki, które w obecnej sytuacji miasta nie powinny być priorytetem.
Jeszcze kilkanaście lat temu wielu mieszkańców kojarzyło fajans przede wszystkim z dawną fabryką i charakterystycznymi wyrobami trafiającymi do domów w całej Polsce. Dziś Włocławek coraz częściej wykorzystuje ten symbol w miejskiej przestrzeni.
Na rondach pojawiły się dekoracyjne elementy nawiązujące do włocławskiego fajansu, w tym charakterystyczny Wicek i fajansowa cukiernica. W Parku na Słodowie stanął trzymetrowy talerz, a część miejskich ławek została ozdobiona wzorami inspirowanymi tradycyjnym włocławskim zdobnictwem.
To jednak nie koniec.
Jednym z pomysłów jest montaż fajansowych witaczy na wjazdach do Włocławka. Taką propozycję przedstawił radny Szymon Szewczyk, który zaproponował, aby przy drogach prowadzących do miasta pojawiły się charakterystyczne konstrukcje z napisem „Włocławek – Miasto dobrego klimatu”.
W planach jest również realizacja projektu „Fajansiaki – nowi bohaterowie Włocławka”, który wygrał głosowanie we Włocławskim Budżecie Obywatelskim 2026.
Projekt zakłada stworzenie miejskiego szlaku niewielkich figurek nawiązujących do historii i codziennego życia miasta. Każda z nich ma przedstawiać inną postać lub scenę związaną z Włocławkiem. Inspiracją są m.in. wrocławskie krasnale, zielonogórskie Bachusiki czy płockie koty.
Na realizację przedsięwzięcia zabezpieczono 425 tys. zł.
To właśnie ogromny talerz ustawiony w Parku na Słodowie wywołał największą dyskusję w mediach społecznościowych.
Część mieszkańców uważa, że taka instalacja będzie kolejną atrakcją i miejscem do pamiątkowych zdjęć.
– „A ja jestem zachwycona! Za każdym razem jak przyjeżdżam w rodzinne strony, miasto zaskakuje mnie czymś pozytywnym.” – napisała jedna z internautek.
– „Piękny, naprawdę robi wrażenie” – dodaje kolejna osoba.
– „Pomysł fajny, Włocławek potrzebuje dekoracji” – czytamy w innym komentarzu.
Nie brakowało również pochwał dla osób zaangażowanych w wykonanie projektu oraz podkreślania, że fajans jest symbolem, z którego Włocławek powinien być dumny.
– „Gratulacje dla osób, które to stworzyły. Widać ogrom pracy” – pisze jedna z mieszkanek.
Pod wpisami pojawiło się jednak wiele krytycznych opinii. Najczęściej mieszkańcy zwracali uwagę nie na sam wygląd instalacji, lecz na jej koszt.
– „Cena obłędna, szok i niedowierzanie” – komentuje internauta.
– „120 tysięcy, a nie ma na remonty łazienek w szkołach…” – dodaje kolejny.
– „Czy naprawdę potrzebne to? Miasto się zadłuża, a wydaje pieniądze na takie rzeczy” – czytamy w innym wpisie.
Pojawiały się również głosy, że sam pomysł jest dobry, ale lokalizacja budzi wątpliwości.
– „Dlaczego na Słodowie, a nie na bulwarach?” – pyta jedna z osób.
– „Na Starym Rynku byłby lepszy, bardziej związany z historią” – dodaje kolejny komentarz.
Nie zabrakło także obaw o bezpieczeństwo monumentu.
– „Jak zabezpieczyć go przed zniszczeniem?” – zastanawia się internauta.
Podobnie wygląda dyskusja wokół pomysłu ustawienia fajansowych witaczy.
Jedni uważają, że Włocławek powinien jak najmocniej wykorzystywać markę fajansu, bo to element, który wyróżnia miasto na tle innych miejsc w Polsce.
– „To jest coś, co mamy unikalnego. Trzeba to pokazywać” – pisze mieszkaniec.
– „Fajans nas wyróżnia na tle innych miast. Dlaczego tego nie wykorzystać?” – dodaje kolejny.
Inni odpowiadają, że w pierwszej kolejności samorząd powinien koncentrować się na inwestycjach drogowych, gospodarce i tworzeniu miejsc pracy.
– „Mało jest do zrobienia dróg, a my myślimy o ozdobach” – komentuje internauta.
– „Najpierw skończyć rozpoczęte inwestycje, potem nowe pomysły” – dodaje kolejny.
– „Miasto dobrego klimatu i wielkiego bezrobocia” – pisze inny użytkownik.
W komentarzach często wracał również wątek nieistniejącej już fabryki fajansu.
– „Szkoda, że nie ma już tego zakładu” – pisze jedna z osób.
– „A gdzie stara fabryka fajansu?” – pyta inny użytkownik.
Niezależnie od ocen mieszkańców, jedno nie budzi większych wątpliwości. Fajans ponownie stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Włocławka i coraz częściej pojawia się w miejskiej przestrzeni.
Czy kolejne projekty, takie jak witacze i Fajansiaki, zyskają równie duże zainteresowanie? Jeśli sądzić po dotychczasowych dyskusjach, emocji z pewnością nie zabraknie – a liczba komentarzy tylko rośnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze