Temat szczurów co jakiś czas wraca w debacie publicznej. W różnych częściach kraju mieszkańcy sygnalizują obecność gryzoni w pobliżu zabudowań i altan śmietnikowych. Podobny problem był zgłaszany również we Włocławku.
W ostatnim czasie temat szczurów znów pojawia się w przestrzeni publicznej. W różnych częściach kraju mieszkańcy zwracają uwagę na gryzonie widywane w pobliżu zabudowań i altan śmietnikowych.
Podobny sygnał wpłynął także we Włocławku. W IV kwartale ubiegłego roku radny Rady Miasta Włocławek Andrzej Gołębieski skierował do prezydenta miasta pismo dotyczące – jak wskazał – narastającego problemu ze szczurami, które coraz śmielej pojawiały się na ulicy Kraszewskiego.
W treści interwencji podkreślono, że obecność gryzoni staje się coraz bardziej uciążliwa i zagraża bezpieczeństwu oraz higienie otoczenia. Zaznaczono również, że szczury powodują zanieczyszczenie terenów i mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia, szczególnie dzieci i osób starszych.
Mieszkańcy – za pośrednictwem radnego – zwrócili się o wydanie dyspozycji odpowiednim służbom komunalnym w celu podjęcia działań, które poprawią komfort i bezpieczeństwo mieszkańców ulicy Kraszewskiego.
W odpowiedzi urząd poinformował, że zgodnie z regulaminem utrzymania czystości właściciele nieruchomości zobowiązani są do przeprowadzania deratyzacji w określonych terminach w ciągu roku. Miasto realizuje również dodatkowe zabiegi deratyzacyjne na terenach ogólnodostępnych na podstawie zgłoszeń.
Sprawa dotyczyła IV kwartału. Jeśli obecnie w innych częściach Włocławka pojawiają się podobne problemy, mieszkańcy mogą zgłaszać je do odpowiednich służb.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szczury to plaga po Placu Wolności biegają każdego ranka ale co się dziwić jak my mieszkańcy sami powodujemy to że się pojawiają. Każdego dnia starsza pani przychodzi z porcja pokrojonego chleba i niby dokarmia ptak a tak na prawdę robi szczurom wspaniała stołówkę. Wysypany chleb resztki obiadu i inne jedzenie powoduje to że te gryzonie wychodzą śmielej i odważniej na pewny żer. Zadbajmy sami i deratyzacja i zmniejszymy populację
Szczury to plaga po Placu Wolności biegają każdego ranka ale co się dziwić jak my mieszkańcy sami powodujemy to że się pojawiają. Każdego dnia starsza pani przychodzi z porcja pokrojonego chleba i niby dokarmia ptak a tak na prawdę robi szczurom wspaniała stołówkę. Wysypany chleb resztki obiadu i inne jedzenie powoduje to że te gryzonie wychodzą śmielej i odważniej na pewny żer. Zadbajmy sami i deratyzacja i zmniejszymy populację