Reklama

Nawet 5 tysięcy pacjentów miesięcznie. Szpital we Włocławku pokazuje kulisy pracy SOR

Nawet 5 tysięcy pacjentów miesięcznie trafia na SOR Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku. Dyrekcja pokazuje skalę pracy oddziału, tłumaczy zasady triażu i zapowiada nowy budynek z lądowiskiem oraz nowoczesnym zapleczem operacyjnym. Brzmi imponująco, ale mieszkańców interesują nie tylko liczby i inwestycje. Wciąż wracają pytania o czas oczekiwania, organizację pracy i sposób informowania pacjentów. Szpital przedstawił swoją perspektywę — teraz warto zapytać, jak SOR oceniają osoby, które rzeczywiście szukały tam pomocy.

Dlaczego jedna osoba trafia do lekarza niemal od razu, a inna czeka nawet kilka godzin? To temat, który od lat wraca w rozmowach mieszkańców Włocławka i pod internetowymi wpisami szpitala. Wojewódzki Szpital Specjalistyczny opublikował materiał, w którym pokazuje, jak wygląda praca Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, wyjaśnia zasady triażu i zapowiada duże zmiany związane z budową nowego SOR. Nie na wszystkie pytania mieszkańców padają jednak odpowiedzi.

Codziennie przez włocławski SOR przewijają się dziesiątki osób, a w skali miesiąca jest ich nawet 5 tysięcy. To liczba, która pokazuje, z jak dużym obciążeniem mierzy się personel.

Reklama

Przyjmujemy nawet do pięciu tysięcy pacjentów miesięcznie, z czego 50 procent pacjentów pozostaje w szpitalu, a drugich 50 procent ma udzielane świadczenia i opuszcza szpital – mówi Dariusz Szczepański, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku.

Jak dodaje, obecnie na oddziale funkcjonują trzy linie lekarskie, w tym zabiegowa i internistyczna. Pracę zabezpieczają także ratownicy medyczni oraz pielęgniarki.

Dlaczego ktoś wchodzi przed osobami, które czekają od dawna?

To właśnie ten temat najczęściej budzi emocje. Szpital podkreśla, że na SOR nie obowiązuje kolejność zgłoszeń. Najważniejszy jest stan zdrowia pacjenta.

Reklama

Każda osoba zgłaszająca się do oddziału przechodzi tzw. triaż, czyli wstępną ocenę medyczną. Obejmuje ona wywiad oraz pomiar podstawowych parametrów życiowych, takich jak ciśnienie, tętno, temperatura czy saturacja.

W SOR pracuje triażysta, który przeprowadza z pacjentem wywiad. Następnie oceniane są jego parametry życiowe: ciśnienie tętnicze, temperatura, tętno i saturacja – wyjaśnia przedstawiciel szpitala.

Osoby znajdujące się w stanie bezpośredniego zagrożenia życia otrzymują kolor czerwony albo pomarańczowy. Trafiają wtedy do sali resuscytacyjno-zabiegowej.

Reklama

Pacjenci oznaczeni kolorem żółtym mogą czekać dłużej. W materiale określono to jako pomoc odroczoną, z czasem oczekiwania do godziny.

Później lekarz zleca badania i podejmuje decyzję o dalszym postępowaniu. Pacjent może zostać przyjęty na oddział, skierowany do specjalisty albo odesłany do dalszego leczenia u lekarza rodzinnego.

Są sytuacje, gdy liczy się każda minuta

W materiale opublikowanym przez szpital głos zabiera również przedstawiciel placówki.

Jak tłumaczy, zdarzają się momenty, gdy cały personel koncentruje się na jednym lub kilku pacjentach w stanie bezpośredniego zagrożenia życia.

Reklama

Są pacjenci z zawałem serca, pacjenci po udarach, z ostrym brzuchem czy anafilaksją. Tym pacjentom musimy udzielić pomocy natychmiast – mówi przedstawiciel szpitala.

Dodaje jednocześnie, że samo badanie to dopiero początek procesu. Konieczna jest diagnostyka, wstępne rozpoznanie oraz ewentualne przekierowanie chorego do specjalisty.

Są też pacjenci, którzy mogą chwilę poczekać. To jest do godziny, do dwóch godzin nieraz, jeżeli jest dużo pacjentów – dodaje przedstawiciel placówki.

Materiał odpowiada na część pytań. Nie rozwiewa jednak wszystkich wątpliwości

Opublikowany film wyjaśnia, dlaczego na SOR nie zawsze obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”. Pokazuje też skalę pracy oddziału i przypomina, że jego podstawowym zadaniem jest ratowanie życia.

Reklama

Nie padają jednak odpowiedzi na pytania, które również często pojawiają się wśród mieszkańców. Materiał nie informuje między innymi o średnim czasie oczekiwania na badanie w zależności od kategorii pacjenta.

Nie wiadomo również, ilu chorych spędza na SOR kilka godzin ani jak wygląda obciążenie oddziału w porach największego ruchu.

To właśnie te informacje pozwoliłyby mieszkańcom lepiej ocenić codzienne funkcjonowanie oddziału. Same zasady triażu są ważne, ale nie pokazują całego obrazu.

Nowy SOR ma zmienić warunki pracy i leczenia

W materiale sporo miejsca poświęcono również inwestycji, która powstaje przy szpitalu.

Reklama

Zaawansowanie jest ponad 66 procent. Za rok będą diametralnie inne warunki, oczywiście o wiele lepsze – zapowiada Dariusz Szczepański.

Nowy budynek ma pomieścić oddziały zabiegowe, neurochirurgię, ortopedię, położnictwo i neonatologię oraz blok operacyjny z siedmioma salami, w tym salą hybrydową.

Na ostatnim piętrze ma znaleźć się lądowisko. Szpital planuje także rozwój traumatologii, co może oznaczać większą liczbę ciężkich przypadków trafiających do Włocławka.

Będziemy mieli więcej linii, ale też więcej pracy, bo na ostatnim piętrze znajduje się lądowisko i będzie tutaj rozwijana traumatologia – mówi dyrektor szpitala.

Reklama

Dariusz Szczepański wspomniał również o zakupie dwóch robotów operacyjnych.

Jeden robot chirurgiczny już pracuje i wykonano nim 30 operacji. Robot neurochirurgiczny rusza w tym tygodniu – przekazał dyrektor.

Nowe mury to nie wszystko

Nowoczesny budynek, większe zaplecze i lądowisko mogą poprawić warunki pracy personelu oraz leczenia pacjentów. Nie odpowiedzą jednak automatycznie na wszystkie pytania, które pojawiają się wśród mieszkańców.

Dla chorego i jego rodziny liczy się nie tylko sprzęt. Ważny jest także czas oczekiwania, dostęp do informacji i sposób komunikacji w stresującej sytuacji.

Reklama

A jak Wy oceniacie funkcjonowanie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i pracę dyrekcji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Włocławku? Czy pomoc przyszła szybko? Czy zostaliście jasno poinformowani o dalszym postępowaniu? A może Wasze doświadczenia wyglądały zupełnie inaczej?

Podzielcie się konkretnymi opiniami – zarówno dobrymi, jak i krytycznymi. Warto jednak zachować rzeczowy ton.

Pięć tysięcy pacjentów to statystyka. Dla każdego z nich pobyt na SOR jest osobnym doświadczeniem.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/08/2026 20:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo nWloclawek.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości